i hate myself for…

…no właśnie.

Miałam się już nie bać.  Srutututu.

 

…pozostał blado pomarańczowy świt, słodycz czekoladki,która topiła się w cieple kaloryfera,kilka warzywek z nie mogącym już nic poprawić lubczykiem <bo bardziej się nie da> i…zimno w łapy.

Zimno.

O tej porze,za rok,gdzie indziej… Ale żeby. Ale oby. Ale nie krzywdź.

 

 

 

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Styczeń 9, 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: