voyage.

Podróż życia? Kolejna. Podróż idiotyczna,acz szalona.

Środek szału i wiru egzaminacyjnego.

Godzina 19:30. Jadę.

Kruszy się po kolei każdy z punktów misternego planu.

R.-Dw.-Rz.-N.-Snk.

Dotarłam. I już powróciłam.

Śmiem twierdzić,iż po kilkugodzinnym odetchnięciu powietrzem Moim,bieszczadzkim-nie chcę Krakowa.

Nie chcę.

Odległość to taki spieprzacz.

Kończę dewagacje,egzaminy,srutututu i wsjo. Nie ma mnie.

 

Bądż tylko. Z szacunkiem.

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Styczeń 25, 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: