flames.

Panna krzywdząca prawi o przegrzaniu mózgu. Irytujący ciapie w sernik. Poklejone rączki od kleju,i serce wewnątrz poranione materialną egoistką.  Just.Cath. ma gorączkę.

Fever przy tak intensywnym pożarze- rzeczą nieuniknioną. Płomienie. Tragiczne lecz z jednej strony tak bardzo fascynujące. Kolejny raz przyłapałam się na pożądaniu adrenaliny. Dlatego-medycyno!

Chcę do domu czy nie chcę? Chcę. Pozostawię Cię,Krakowie,sprawco moich życiowych bóli, łamaczu szczęścia-a mimo tego wszystkiego tak eteryczna oazo fluidów popołudniowych. Sprzeczność. Czy ja prawię wciąż filozoficznie będąc na interdyscyplinarnych studiach i wyciągając przed znak całki to, co stałe? Oh,tak. Unbelieveable. Gdy się wypowie- brzmi tak zaiście.

Cóż mogę sobie wyciągnąć przed znak całki z życia? Póki co- i to póki co jest nieodpowiednie- NIC SOBIE NIE WYCIĄGNĘ STAŁEGO. Moment życia, w którym nie wiem jutra.

Jutro lekarz.

Rude to takie istoty. Rude to styl życia.

I czemu mi tu stukasz kurde?! Wsłucham się w Mraza. Będzie dobrze. Na 4 minuty i 58  sekundy. A gdy powtórzę piosenkę- przedłużę działanie.

 

 

Advertisements

~ - autor: anythinglady w dniu Marzec 28, 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: