bandanana

Zakupiłam. Czarna. Taka sama jak Tamta. Ale dla siebie. Ciche zawieszenie w cierpieniu (?) ciąg dalszy.

Intensywne treningi ot tak dla siebie i katowanie wieczornymi Lap’ami wokół UJockich budynków powoli rozwala mnie na łopatki. Do tego plastikowe kółko, którym nijak nie potrafię się obsłużyć. Do tego 45 stopni przekręcane do 90. Także ciężko. Dziś na tyle mnie rozłamało <a to już tydzień>, że nie wstałam. I nie wiem jak to poczynić. Jestem warzywkiem, środową marchewką leżącą bezwładnie w łóżku.

Ale to dobrze. Boli ciało. Szybki sen, mocny sen. Co równa się mniejszej uwadze na tym wszystkim.

Masa pracy! Pochłaniający tydzień za tygodniem z termo,algebrą,analizą i każdą matematyką świata. Ha! W poniedziałek pierwszy przedsesyjny egzamin. A matura? Uhuu.

Wstaję. I w łapę repetytorium.

nie jadam,sypiam,biegam,kręcę,nie leczę się,tchórzę,pracuję,tęsknię,czuję

Just.Cath. chce być tylko szczęśliwa. Z demonem czy bez…?  Czy potrzebuje do szczęścia tylko i wyłącznie czy może da się coś wymienić…?

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Kwiecień 18, 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: