dopóty, dopóki

Mówienie do ścian może być tak fascynujące. Od dwóch dni jedynie słowo pisane z przerwą na mówioną Mamę.

Co się we mnie nie kotłowało przez zaledwie dwa dni! Po jazzowym koncercie,który jazzem nie był (ups,właśnie odłożyłam vademecum) zapadłam bynajmniej nie na chorobę popromienną ale smarkanie do przyjemnych nie należy. To kara. Za dym.

Oczywiście ironia, że coś tam fascynujące. Znam już każdy zakamarek Face, szkoda,że nie vademecum. Ilość odświeżeń strony M też mogłaby być przerażającą arabską dwu-trzy cyfrową liczbą. Wariuję. Z bycia w czterech kątach ledwie mówiącą. Z bycia w duszy taką jaką. Z wielkiej tęsknoty przez ogromne MISS.

Ciąg dalszy braku motywacji.

W życiu-hipoglikemia. Cukiernie zamknięte a w innych przestarzałe ciastka. Gdzieś na współrzędnych N49° 33′ 58.4579″ E22° 12′ 27.0956″ pozostały dwie komory,dwa przedsionki, jedno życie, jedno szczęście. Place,where bites.

Image

(…)Kiedyś kupiłam Ci taki kubeczek. I łyżeczkę. I kocyk. I kołderkę. I cały taki słoneczny zachodzący świat.

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Maj 3, 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: