zimnego powiewu dość

Zakończył się weekend pełen braku sił i froterowania bucikami podłogi w niejakiej GH. Czas oczekiwania na dostateczne wynagrodzenie.

Nie wszystko poszło zgodnie z zamierzeniem, ale czy życie uda się zaplanować co do setnej sekundy? Kiedyś planowałam całe godziny, tygodnie i smaki dni. W wielkim skórzanym kajecie, u progu dojrzałości zwanej dowodem potrafiłam co do sekundy ułożyć misterny plan i wystarczyła mała zagwozdka by legł w gruzach. Zazwyczaj było to ‚nie’ rodziców, ‚dlaczego’ Jego. Wszystko inne potrafiłam cierpliwie dźwigać.

Teraz,mimo tego,że kurde jestem MŁODA!czuję się wypruta a po weekendzie,którego nie odczułam- zbombardowana atomową.

Całe szczęście,że ukryłam twarz w dłoniach!

Decyzja podjęta, uciekam.

Idzie przebrzydły czas, w którym moim przyjacielem są fun zoo 2,29. 

Coraz mniej o Nim myślę, czuję się lekko temu winna. Zapominam? Nie. Godzę się. A może już się pogodziłam?

Szacunku do siebie, szacunku innych osób nie sposób otrzymać,gdy zewsząd trzaskanie drzwiami i sklejanie mebli. Sklej swoje życie. Szanuj.

Pozwolę sobie osobiście pozdrowić Maskanę z alternatywnych. Tak bardzo kruche są litery kilku słów wordpressa.

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Maj 27, 2013.

Komentarzy 9 to “zimnego powiewu dość”

  1. Weekend zawalony pracą? Chyba takie czasy nadchodzą… O ile już nie nadeszły.

    • Buduje się we mnie pracoholizm. i pragnienie dnia,między sobotą a niedzielą poświęconego na rozwijanie swoich ‚pasji’ albo chociaż udawanie swoich pasji. Czyli czytania mądrych publikacji naukowych.

      • Polecam Ci czytać gdziekolwiek. Tramwaj, rano przed zajęciami, w drodze do domu, w jakiejkolwiek podróży lub przy wyjściu na spacer. Wiem, jak to jest mieć poczucie, że doba dobie nie równa, ale to także nieźle rozwijające może być 🙂 A skąd czytasz te publikacje? Bo ja też czytuję.

      • powinnam z pubmed’u.

      • Teraz już wiem, że istnieje coś takiego jak pubmed w ogóle. A myślałem, że fizyka kwantowa w Świecie Nauki jest już trochę ciężka.

  2. Ponoć lepszy jeden mały czyn niż tysiąc planów… i tego się trzymam:)
    Poza tym nie lubię rozczarowań…

    Czuję się pozdrowiona. I odpozdrawiam:)
    Słowa w rzeczywistości wirtualnej są nieme. I choćby nie wiem jak się starać zawsze będą odziane w łachmany uśmiechu, spojrzenia czy gestu. Minimalizm zrozumiały jedynie tym, którzy znają się realnie. Reszta skazana jest na błądzenie…

  3. Smutne co napiłaś. I nawet nie wiem co Ci sensownego napisać, bo to tylko kilka megabajtów danych z sumą kontrolną na końcu. Sterylny świat internetu i jego bezzapachowe życie. Tylko… tylko ja Ci szczerze radości młodego życia życzę

  4. Nie wiem czy słowa wirtulane sa takie nieme, bo wtedy nieme też byłyby słowa wiersza, książki, eska… 😉
    Co do planów to rzeczywiście jestem za tym, że nie należy ich układać, bo człowiek nigdy nie żyje w przyszłości, więc tu i teraz trzeba dobrze wyciskać cytrynę 😉 Przecież, jako dowód moich słów, może posłużyć fakt, że my sami przecież nie lubimy jak ktoś nam coś planuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: