westchnienie chwili lekkiej

błogo. dlaczego? bo TYYYLE. 

pranie się nie udało. 

odwaga i tchórzostwo w ciągu zaledwie dnia, na przemian pomiędzy sobą, przeciekały przez palce i dawały o sobie znać. nieprawdopodobne. z wielką dumą wielkiej niemoralności zdobyłam świstek,myśląc,że zajęłam miejsce komuś naprawdę potrzebującemu nie-świstka.

po trzech nocach strzelania kielichem o kielich za udane wyczynienie istotnej hipotezy, spaniu w miliony osób na małym skrawku łóżeczka, pomiędzy którym znajdowały się żeberka a stos skór-takich ramonesek rzecz jasna 😉 !

…w końcu wypowiedziałam parę ubranych w słowa piękne zdań. i jestem od za miesiąc bezdomna. ale zadowoliwszy się tym stanem rzeczy.

tworzę sobie imaginację kariery, nie dążę do niczego innego,jak do wytężonego samorozwoju. jestem tak bardzo sama,że nudzi mnie własne kształcenie, własny obiad i zakupy, czy zjeść batona czy wywalić jogurt na posadzkę sklepu. nie chcę. 

znów należy rozpatrzeć posiadanie nasionka niezwykłego,królewskiego kwiatu i przysiąść z nim i do niego prawić i mówić i kupować mu destylat i pryskać i tulić.

i bzdura.

wracam na chwilę do domu,by odgrzebać szafę pełną myśli sprzed lat paru, te listy i te wiersze, te zeszyty i zapach kurzu z Jego grypsu.

Ostatnio ukazał swoją słodką pulchną buźkę.

Pozwoliłam sobie wysypać wiaderko słodkich słów w czyjąś stronę. Jakby grzechem było to.

Poznań. Więc dobranoc! 

Nie wiem,kiedy tu wrócę, ale ten kąt jest mi po prostu wytchnieniem. Najsłodszą chwilą mojego samosiowego życia.

And this is sesja. Do przyjemności tej nieprzyjemności mam dodatek nowej płyty-komfort słuchania nut. jestem najbardziej naćpanym ludziem w chwili alone,alone,lone,lone (…)

All of these beautiful memories
Seem like a giant blur

Obrazek

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Czerwiec 5, 2013.

Komentarzy 13 to “westchnienie chwili lekkiej”

  1. ” jestem tak bardzo sama,że nudzi mnie własne kształcenie, własny obiad i zakupy, czy zjeść batona czy wywalić jogurt na posadzkę sklepu.”

    Widzę, że nie tylko ja miewam takie myśli, dokładnie z tego samego powodu.

  2. przyjdzie taki czas, że jedyną myślą, uporczywie wiercącą się w czaszce, odbierającą zdolność koncentracji, hamującą oddech będzie – chcę być sama… sinusoida życia… continuum doskonałe w swojej prostocie… i tak znienawidzone w niektórych fazach i tak oczekiwane w częstotliwości.

    • człowiek jest takim wahaniem,że gdy powodzi mu się życiowo dobrze- szuka jazdy i emocji. Przez co co nie co się :pieprzy:
      ale żeby nie wyglądało to na żale- osobiście poważnie serio śmieję się sama sobie w twarz z powodu tych samotności. Tak ironicznie.
      Jest taki ktoś, kto ostatnio pisze wręcz teksty podpasujące się w moje życie i doprawdy z nim spędzam teraz czas mojej samotności.

  3. Samotność? Nie należy się jej bać. Sam się rodzisz, sam śnisz (chociaż wyjątki są), sam marzysz i sam umierasz. Samotność jest o wiele ważniejsza i wszechobecna niż to sobie wyobrazamy i tego chcemy…. a może nie 😉

    • właśnie.
      akurat w moim życiu nie było słów: chcę tego i mam to.
      dlatego wyrosłam na pokornego człowieka. i mimo pewności siebie,i samokrytyki ogromnej niczym balon pod Wawelem- tego jestem pewna-pokory i ciężkiej pracy.
      samotność jest nudna. mimo masy znajomych, pękających w szwach imprezach- niemożność wysłania komuś z miłością słowa :dobranoc: jest lekko niepełna, nie nadaje przynajmniej mojemu życiu tego smaku.
      niedaleko mi już do pracoholizmu.
      a kto mógłby naprawić samotność?
      tylko On.
      nikt więcej.
      lecz…skazując się na Niego odzieram się z godności.
      nie mając Go przy duszy- jestem jak nieprzyprawiony kurczak,chylący się ku wyparciu go na rzecz innowacyjnej potrawy na stole nowoczesności.
      rozkminy przy serku homogenizowanym zawsze mile widziane!

      • Any stawiałbym raczej na lekkości, jak to mają liscie na drzewie i zioła na łące, bo wiara w sens/konieczność ciężkiej pracy powoduje, że to się dzieje…
        Kiedyś tak sobie wymyśliełm, że tak dużo energii i czasu wkładamy w to, aby miec coś przyjemnego, dobrego m. in. by z kims być. I żeby tą energię przeznaczyć na chociażby rozmowy ze staruszkami czy innymi ludźmi, to 16 czy 23 osoby miałyby wiele pięknych chwil. O tyle więcej osób byłoby szczęśliwych.

      • Odarty, prawda to. Czyż nie lepiej uszczęśliwiać ludzi?

      • Najlepiej uszczęśliwiac siebie, ale jak pokazuje zycie szczęście bywa nieosiągalne, bo chyba nie tego szukamy czego powinniśmy.
        Uszczęśliwianie innych ludzi to chyba najwyższa półka rozwoju

  4. Skąd ja to znam..? 😉
    A uszczęśliwianie innych to szlachetna sprawa. Często mi się udaje.Bo nie mogę patrzeć na czyjś smutek 🙂

  5. OESU… A te obrazy Twoje?
    …Magia słów, magia pędzla!
    ChcEM jeszcze 🙂

    • Słońce, niestety nie moje-ale mam fascynacje rozmytymi plamami w kolorze krwistej czerwieni,które śmią przedstawiać kobiecość.
      Może coś swojego wrzucę, a póki co staram się przegrzebywać ulubione stronki w poszukiwaniu perełek ;>
      zaczaruję jeszcze,przynajmniej będę sie starać;>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: