krótki impulsywny

can not follow.

Dobry czas na wymyślenie tkliwego tekstu to zazwyczaj ostatnia godzina chęci dotknięcia notatek wibrująca pomiędzy niechęcią do tknięcia notatek. 

Tkliwego tekstu nie będzie. Ale… Oczywiście ostatnie dni płyną w zamyśle. Jak myśleć, gdy trzewioczaszkę rozrywa ciśnienie…kataru? Jak zwykle,tyle przegrać 😀

Jestem przeziębiona oficjalnie.

Dr Marcin będzie niepocieszony. 

Wracam do domu ❤ Będzie wspaniale. Bo…nie będzie niczego. Wystarczy brak cywilizacji, ćwierkające wróble i głusza i cisza w środku lasu.

Moje Puertorico- o pardon! Porto nabawiło się poważnego wypadku. Leży połamane miliony kilometrów ode mnie. 

starałam się o płynny kontakt z Tobą. raz mi odpiszesz, raz nie. raz olewa, raz trzy slodkie zdania mające uśpić może czujność. wkurza mnie wiele w naszej relacji.
obawiam się,że nigdy ta relacja nie będzie taka jak by się może chciało.
szczególnie teraz- gdy jestem miliony czasu stąd
 
Tak więc przyjaźni, wystawiona na 35 szwów- co z Cię będzie?
 
Założyłam w końcu przecudny pierścionek od Mam. Dlaczego? Bo jestem bezrobotna na własne życzenie. W końcu niezmierzone możliwości ciapania paznokci na ulubioną krwistą czerwień. Tak, jest to bzdura, ale część mojego wizerunku. Po prostu słowo mojego nazwiska, powiedzmy ANYTHINGLADY- pierwsze nasunięcie? Czerwone pazury!
Czyżby niezmierzone ilości wolnego czasu?
Skądże! Uzależniony pracoholik grzebie w pracy.
 
Przygarniamy kociełe do domku.
Mieszka się wspaniale, opychamy się pizzą, krzyczymy na siebie, budzimy się, przyjmujemy w naszej rezydencji ‚gwiazdy’ formatu TVN-u <yyyyy….>, szalejemy,płaczemy,żyjemy…
W końcu żyję.
Żyję z Nimi. Z przyjaciółmi. 
 
Tęsknię za Gochness. Delikatnie za smogiem Krakowa, gdy w mroczne listopadowe wieczory gnaliśmy do Harrisa, umuzyczniać się, ukulturalniać, wywierać ogromne wrażenie na swoich trąbkach słuchowych.
 
Muszę wspomóc się technologią,by więcej i więcej pisać!
Kończąc krótki impulsywny – marudnę.
Jestem okropieństwem- Rakiem, który raz dziennie co najmniej musi na kogoś krzyknąć, coś wzniecić, zakręcić falę na niewzburzonej tafli spokoju.
Ale już za Nim nie płaczę.
Dziękuję. 
Alex, zmienię się!
 Obrazek
 
Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Październik 24, 2013.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: