When your heart becomes a million different pieces

Nie mamy skrzydeł , by latać, a mimo wszystko to nasz cel (…)

Miało być łatwiej, nie jest.

Rola ciocio-siostry dość nerwowo podsumowała weekend. Na pograniczu szalonej zabawy, nieograniczeń i zniszczonych obcasów- rozchorowałam się najbardziej, jak tylko rozchorować można. Studia, o studia. Brak sygnału.

Otacza mnie Shura, podarły się dwie pary rajstop, nie ma rosołu, zdalnie pracuję co trzy godziny i tak naprawdę dzieje się nie dzieje . Sam ,pusty app. Daje mi w tym momencie akurat ulgę. Bo dni zaczynają się, gdy zadzwoni Jego budzik, później trzy razy spóźni mój, gdy wyjdę, gdy przychodzę, gdy następnie stoję przy szafie usilnie zastanawiając się-  w co – , następnie pięć razy poprawiając kosmyk włosów, by jak najbardziej przypominał perfekcję, gdy w końcu zgrzyta zamek, skrzypią dwuparowe drzwi, wyciska się na usta dość sztuczne ‚hejsiemaczesc’ z odgłosem bijącego serca, kończy się wraz z płytkim dobrejnocy.

Miss Dior dziś na obojczyku. Katar, sto kilogramów kaszlu i te nieszczęsne rajstopy.

Damn. Czy czekam? Chyba tak, Chyba nie. Chyba tak- nieświadomie. Chyba nie- eksplodowawszy machina złości.

Kiedy w końcu. Pression, pressure, presja.  Wiatr szumi zza okna, przetrąca kosmyki wlosów, nie widzisz, ale Ty możesz łapać się dłoni. Twojej drugiej dłoni. A ja?

maxresdefault

Reklamy

~ - autor: anythinglady w dniu Wrzesień 21, 2014.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: