moje bieszczady

•Kwiecień 23, 2014 • Dodaj komentarz

Tam wszystko nabiera sensu.

Tam się tęskni.

 

Reklamy

last breath

•Marzec 27, 2014 • Dodaj komentarz

w mgnieniu oka i sekundy wszystko się posypało.

niczym misternie nawleczone na nić korale szlachetnego kamienia.

nic już nie ma sensu.

jestem nikim.

bezbarwnie

•Marzec 24, 2014 • Dodaj komentarz

pusto.

ale sensownie. czasem bez. 

jak wrócić do formy- poradnik miliona słów- 5 kilogramów-nowe włosy. 

cele?

pechowy los zabiera raz po raz kolejne ‚cudowne’ osobniki sprzed zasięgu wzroku.

planeta moja a szkło Waszej tak grube.

 

ale …
zedytowawszy.
za ścianą tylko przyjaźń, w auli tylko prawie obojętne od’uroczenie,w odmęcie internetu tylko szarość dnia z napisem :tak wspaniale,że Ci się układa, wszyscy byli są obecni w nowych bajkach.
Marazm.
alone-depresive-depression-empty-Favim.com-1482864

empty

•Marzec 6, 2014 • Dodaj komentarz

wieczór w panterkowym, flanelowym, dużym szlafroku.

delikatne brzmienia melua, ciepłe wibracje wody kołyszącej się w żeberku grzejnika.

i… tyle.

ale żyję. wyszłam cało acz z obrażeniami z ogromnej walki zimowej. choć zimy nie było.

trwam już kolejny miesiąc w tej relacji. dobra, zbyt dobra, za dobra. wszystko i nic. materiały,rzęsy, kobiecość,posyłanie cudów na kiju po każdym egzaminie, batoniki, konwersacje i zero fajek. taka przecież emancypantka.

spotykają się spojrzenia. wymijają się uśmiechy. pojawia się zawstydzenie. kilka słów wymienionych na poczekaniu przed. kilka spojrzeń obcych. kilka wiadomości. co dzień. to fakt.

odejdź czy zostań?

pusta w środku, taka samotna. znów wybiegłam z imprezy. znów łzy. kiedyś gdzieś tak było. ile jeszcze zrobić. na czym się skupić.

ile można trwać w byciu z samym sobą? zacznij być ze sobą szczęśliwa. a jeśli nie potrafisz i nie chcesz? jeśli jesteś dla drugiej osoby i tylko tak wyrażasz siebie? tak bardzo samodzielna ale potrzebująca. 

ciebieciebieciebie.

Obrazek

•Luty 15, 2014 • Dodaj komentarz

a czym pachniało życie?

to takie ogromnie piękne- móc znać i wielbić Twój zapach.

make a wish part 2

•Luty 15, 2014 • Dodaj komentarz

Moje życie zaskakuje mnie z każdą sekundą.

Na negatyw.

Wciąż w trakcie walki.

Ale… znowu kilka dni dało poczucie odejścia w cudowny stan,że może jednak być lepiej. Kawa, pojedynek na szarlotki, złota biotechnologia, neverending talking, dziesiątki tysięcy rozmów.

Wczoraj równo i hardo poddaliśmy się upojeniu alkoholowemu, po czym skończyło się greckim weselem, w stylu tłuczenia szkła przeze mnie. Walc upojony przy muzyce weselnej i do ciszy. 

Nie wiem jak podejść do życia,żeby nie kończyło się utraconymi nadziejami i wyśnionymi miłosciami…

O mały włos nie pokochałam homoseksualisty, o jeden krok wpadłabym w zauroczenie kogoś, z kim łączą mnie studia. Jakkolwiek nie wybiorę- dzieje się źle. Na niekorzyść, na niefart. Niepowodzenia tłumaczyłam sobie – jesteśmy w tej dupie razem. Jakiekolwiek dobre zagrania- jak miło!

Mijały dni, noce, bez snu, a z tak wspaniałym lekkim uczuciem motyla, Batonik sygnowany jego imieniem nie pozostawał bez znaczenia. 

Kruchość chwil. Nic się przecież nie stało.

Po prostu jest jeszcze niejaka Natalia.

Walczę z nauką nadal.

Później czy zawalczę o Niego?

dostąp kroku

•Luty 8, 2014 • Dodaj komentarz

na szybko. pomiędzy ubikwitynacją a syntazą.

tysiąc pytań przede mną, zebrało się na wynurzenia.

plum plum.

nie nadążam za sobą. biały wiersz.

przed kolejnymi godzinami na nogach z chemikaliami płynącymi aniżeli krwi- wyrudziłam sobie fryzurę, obym do końca tej pieprzonej sesji nie wyłysiała i nadal zachwycała się po nałożeniu warstw tuszujących wory śmieciowe pod oczętami- pseudo pięknem marnych rzęs.

wymyśliłam sobie,że idzie wiosna. 

z wiosną idą uczucia, latawce, spacery <standard w moim menu> , spódniczki i brązowe buciki. 

mając trzeci tydzień dobry zoom, natrzaskałam ponad 200 chwil, zaistniałam na marnym portaliku dla bezdomnych umysłowo.

Oh. 

Mrau. Kot wariuje. Jak każda kobieta, nie mając dostatecznej skupionej uwagi na sobie ( czytaj 100 %) śmie skakać po szafach , gdzie tłuką się fenomenalne perfumy, gubią aromatyczne wyuzdane świece na wieczory, które nie nadchodzą, dobiera się do bałaganu, galopuje <tak, to ostatnio ulubiony sport Dziab> przez łóżka dwóch pięter.

Liczę,że w końcu odkryję o co mi chodzi w stosunku do Tego za ścianą i znowu będę mogła się po prostu przyjacielsko zawiesić. 

Przypływ nagłych miłości sprawił,że wena pisarska bardziej w okienkach rozpływa się aniżeli nad kartką egzaminów…

ozgrozo. o siły. 

I tak go zdobędę. A ją wykończę. 

 
%d blogerów lubi to: